Mam w zwyczaju w miejscu, w którym przebywam na wakacjach pójść gdzieś zawsze w "bok". Zobaczyć jak żyją mieszkańcy. Uciekam wtedy od zgiełku głównych ulic i jak tu w Mikołajkach, od głównego rynku pełnego ludzi, restauracji, kramów ze wszystkim i niczym, naciągaczy, od tego trochę odpustu, choć nie powiem on też ma swój urok. Czasem takie zejście z trasy trochę zaskakuje, gdy oprócz klimatycznych kamieniczek i kawiarenek widzę zwykłe bloki i Panią myjącą okna :) Ale są też miejsca, jakby opuszczone zaniedbane, a mimo to w jakiś sposób czarujące swym zatrzymaniem w czasie :)
shirt - odCzapy
shorts- sheinside.com









