A dziś na tapecie kożuszek. Jednak nie w wersji do kolan albo i niżej i nie w formie kurtki, a kożuszek - ponczo. Kupiony dawno odkopany z wielkim zdziwieniem- ha a ja takie cudo mam :) Uwielbiam takie niespodzianki. Zamarłam chwilowo blogowo, ale mogę być z siebie dumna bo zamknęłam za sobą bardzo ciężki tydzień pełen sprawdzianów i wyzwań. Zdałam je na 6 z + więc weekend mogę świętować podwójnie :) Kamień z serca :) Mam nadzieje, że z końcem tygodnia i u Was lżej :)
kożuszek i spodnie- Stradivarius
buty - H&M
bransoletka - nenedesign.pl
bluzka - NN
paznokcie - Atelier Paznokcie Marzeń








