poniedziałek, 6 stycznia 2014

Escape

Nowy Rok dobrze rozpoczęty, pełny reset, lenistwo haha jaki początek taki koniec-  mam nadzieję :) Zima też rozpieszcza nas wiosną więc takich spacerków w grubaśnych swetrach i tylko w futrzanej kamizelce  z obowiązkową wielką czapą było dużo. Jest dobrze :)

sweter/sweater- tutaj/here
top- tutaj/here
czapa/hat- H&M 
kamizelka/fur vest- SH

Escape











piątek, 3 stycznia 2014

Zaczarowany ołówek i i idealne wykończenie- Revitalash part II

Dziś znów recenzja. Pod moją, subiektywną, osobistą lupę idą kolejny raz produkty marki RevitaLash:  Spotlight Highlighting Pencil - Zaczarowany ołówek do rozświetlania urody Revitalash oraz RevitaLash Fineline Primer - wypełniająca baza pod makijaż.


Na czym polega sekret tego produktu. Moim zdaniem na uniwersalności. To największa zaleta tego produktu. Wiele zastosowań oraz  uniwersalny kolor pasujący każdej z Nas :) W "instrukcji obsługi" wskazane jest 5 punktów (czy też trików) w których możemy zastosować ten produkt. Może służyć za bazę pod cienie, może być sam cieniem i kredką rozświetlającą kąciki oczu oraz łuk brwiowy, może stać się elementem konturowania twarzy jako rozświetlacz na kości policzkowej i może w końcu zastąpić nam szminkę. Triki te wszystkie razem dają efekt świeżości, witalności, cera zdaje się bić energią i to nie przy użyciu połowy zasobów naszej kosmetyczki a jednego małego produktu :)



Konsystencja:
Jest gęsty i trudny do nałożenia. Moja rada: rozgrzać go w palcach, na kaloryferze, ponosić w kieszeni spodni ;) wtedy nakłada się bez problemu nie tworząc "skorupy".

Trwałość:
Na stronie producenta piszą, że 12 h. Ja uważam, że o wiele dłużej- to zaleta być może "wadliwej" konsystencji tzw. coś za coś . Trzyma się mega długo :D

Wydajność:
Dzięki konsystencji (to kolejna zaleta "wadliwej" konsystencji) i mocy krycia starcza wg producenta na 3 miesiące i ja to potwierdzam- używa się go naprawdę niewiele

Krycie i kolor:
Zakochałam się w tym kolorze- piękny promienisty kolor szampana. Krycie bardzo dobre i w zależności od nacisku możemy je zwiększać i zmniejszać.

Które zastosowania:
Mnie najbardziej odpowiada zastosowanie w kącikach oczu i na dolnej powiece (tego nie ma w trikach) delikatnie na kościach policzkowych i w połączeniu z przezroczystym błyszczykiem jako szminka (co daje mega naturalny świeży dziewczęcy  look) lub z inną szminką, ale nie na ustach a na łuku kupidyna, co pięknie uwydatnia i podkreśla usta ( tego triku też nie ma na stronie). Jak więc widzicie, same możecie znaleźć inne zastosowania tego naprawdę zaczarowanego ołówka :)


Trochę ołówka w akcji :) 



Tu widać ;) kość policzkową. Wybaczcie nie jestem MUA Expert i nie umiem robić idealnie eksponujących kosmetyk fotek :) 



Tu oczy- kąciki :)


Usta hahah


I taki ogólny view :) Mnie się ten efekt świeżości baaardzo podoba i mam nadzieję, że kapkę go widać :) 


Napiszę i podkreślę to jeszcze raz - MUA to ja nie jestem. Mało mam styczności z tymi wszystkimi MUA bajerami i dlatego też rzadko sięgam po bazy jeśli już to na wyjścia. I miałam tego pecha, że trafiałam na złe. W moich zasobach mam bazę Kryolan o konsystencji nawet nie kremu a mleczka. Poszukałam trochę jak powinno się naprawdę używać bazy i w końcu się naumiałam i ta mi odpowiada. Gdy zobaczyłam bazę Revitalash i jej konsystencję pomyślałam-  no to umarł w butach- jest jak ta z L'oreal. Podeszłam do niej baaardzo powątpiewając w to czy coś mi z tego wyjdzie.



 A dlaczego? Baza L'oreal dla mnie jest fatalna. Fluid się po niej ślizga, a co najgorsze jakby "warzy", powstają grudy, jest koszmar, a z porów które miały być mniejsze robi się monstrum hahah. Baza Revitalash  podobnie jak baza L'oreal jest z tych gęstych i strukturalnych.

Wygląd /konsystencja :
 Rzeczywiście jest jedwabista z drobinkami, naprawdę drobinkami- rozświetlającymi.

Nakładanie :
Ok. Nałożyłam malutko w obszarze T, rozsmarowałam, wklepałam odczekałam, aż się przegryzie ze skórą .

Efekty:
Nie umiem pokazać na zdjęciu :P Ale rzeczywiście buzia gładka, delikatna. Poszłam krok dalej . Wzięłam drżącą ręką podkład. Nałożyłam malutko stopniowo, ostrożnie pędzlem, wmasowując i wklepując. Już widzę oczyma wyobraźni grudy, łypię jednym okiem, drugim. Nie ma. Alleluja pierwsza gęsta baza i to mega wydajna ( to także charakterystyczna cecha wszystkich produktów Revitalash) , która mi odpowiada. Pory zmniejszone, buzia gładka i wszystko trzyma się idealnie. Dla tych z Was, które bazy używają codziennie,  ta będzie idealna bo zachowuje się też jak krem pielęgnacyjny. Zawiera  aktywny wyciąg z alg brązowych, który stymuluje produkcje kwasu hialuronowego, a na dodatek kwas kaprynowy, który zapobiega utracie wilgotności, czyli to o co nam chodzi zawsze i wszędzie, a zwłaszcza przy podkładach- zachowanie nawilżenia. Nawilżenie buźki gwarantowane i zaobserwowane :)

Cena
Powiecie cena zabija- czy ja wiem . Biorąc pod uwagę wydajność i jakość tych rzeczy - chyba jednak nie :)

Rzęsy part I

Co do mojej kuracji rzęs i brwi. Nadal sumiennie używam odżywki RevitaLash Advanced (na noc) na przemian z bazą RevitaLash Perfect Primer (na dzień) i tuszem RevitaLash Volumizing Mascara już od 4 tygodni. Wzrostu długości  jeszcze nie ma, ale jest wzrost gęstości- rzęsy są grubsze jest ich więcej, są takie "równiejsze" :) Brwi dzięki Revitabrow Advanced odrastają tam gdzie chciałam i są ciemniejsze. Jest dobrze. Na rezultaty w pełni trzeba będzie poczekać kolejne kilka tygodni.
Co do tuszu i bazy. Bardzo podoba mi się, że baza ma niebieski kolor, można jej używać zupełnie samodzielnie, co delikatnie podkreśla kolor oczu niebieską mgiełką. Większość baz jest biała :) Bardzo ładnie "dobudowuje" rzęsy i je rozdziela. Szczoteczki i bazy i tuszu zmieniłabym na te z tuszów Gosh'a- są idealne :)





Brawo dla tych którzy doczytali do końca :)