Zapowiadana przykrywka numer dwa pojawiła się znacznie szybciej, niż przypuszczałam. Bardzo żałuje że nie w plenerze, ale w taką pogodę poważnie zastanawiam się w ogóle nad wyjściem do sklepu po prowiant - no ale nie ma tego złego haha dieta idealna. Dziś pierwszy dzień większych zmian w moim życiu już za mną. Skwituje to tak. Jeszcze żyje i tu jestem, a czas pokaże co będzie dalej. Sieczka w głowie nie pozwala na większe wynurzenia. Zestaw też prościutki. Legginsy luźna tunika, kamizelka, aż troszkę zapachniało wiosną. Ech jeszcze troszeczkę :) A żeby zdjęcia takie smutne / domowe nie były troszkę się pobawiłam edycją- plamki, zygzaki, światło, światełka takie tam jak po migrenie haha . Dzięki Ada :)
tunika/tunic- tbdress.com
kamizelka/vest -NN
kapelusz/hat- Zara %
buty/shoes- Mohito
paznokcie/nails - Atelier Paznokcie Marzeń
naszyjnik/necklace- sheinside.com




















