Ulica Traugutta to ulica dzieciństwa mojego M. Gdy robiliśmy tu zdjęcia widziałam jego rozmarzony i pełen tęsknoty wzrok. Tak pięknie mi opowiadał i nawet pokazał gdzie jako smarkacz bawił się z kolegami. Dla niego Traugutta w Śródmieściu jest jak dla mnie Różana na Mokotowie. To symbol beztroski, ciepła rodzinnego, miłości i naszego dzieciństwa. To na tych ulicach pojawiliśmy się nagle na świecie i to je pamiętamy jako pierwsze, to one były naszym wielkim całym światem. Potem człowiek dorastał i zmieniał miejsca na własne życzenie albo samo życie jakoś go tak rzucało to tu to tam. Je także kochał ale te pierwsze sprawiają ze myśl o nich lub przebywanie w ich okolicy rozczula. Każdy ma takie miejsce na ziemi.
Patronem ulicy jest Romuald Traugutt, generał, dyktator powstania styczniowego. Ulica rozpoczyna swój bieg od skrzyżowania z Krakowskim Przedmieściem, by zakończyć się na placu Małachowskiego, u zbiegu Mazowieckiej z Kredytową. Jest z niej piękny widok na Kościół Świętej Trójcy. Cudowny biały budynek z zielonym dachem. Wyboru projektu kościoła dokonał sam Król Stanisław August Poniatowski. Inspiracją dla architekta był rzymski Panteon. W 1825 w kościele odbył się koncert Chopina dla cara Aleksandra I. Zachwycony grą Chopina na niedawno wynalezionym instrumencie o przedziwnej nazwie- eolomelodikonie, monarcha podarował młodemu muzykowi drogi pierścień z brylantem. W 1991 podczas IV pielgrzymki do ojczyzny, kościół odwiedził papież Jan Paweł II, a 25 maja 2006 przybył do niego Benedykt XVI w ramach spotkania ekumenicznego podczas I pielgrzymki do Polski.
Już wkrótce kolejne zdjęcia z Traugutta :) Nie mogliśmy sie oprzeć. Czy macie takie swoje miejsca jak my Różaną i Traugutta ?
skirt-reserved
sweatshirt- vein.pl
paznokcie - Paznokcie Marzeń