Przeraża mnie, a jednocześnie cieszy ten przedświąteczny gwar. Masa ludzi, Jingle Bells w tle, choć to takie nie nasze, to jednak zawsze kojarzy mi się mocno z choinką. Próbowałam, serio próbowałam kupować prezenty w sklepie, zawiodłam. Wszystko z netu hahah, uciekłam, dla mnie to za dużo i jeszcze ta świadomość podprogowego przekazu sprzedających: kup kup kup hihi. Zamiast przebywać w CH my na zewnątrz, robimy foty na tle świątecznych dekoracji. Na zdjęciach niepozorny mały "Kerf" na Targówku. Chyba w Wawie najładniej ubrany, reszta jakoś tak zaniedbała wygląd. Uff postanowienie zrobienia zdjęć wieczorem, na tle światełek- zaliczone. Trzeba było dużo cierpliwości i mocno się opierać spojrzeniom radosnych, ciekawskich i zaskoczonych zakupowiczów haha. A jak u Was- prezenty są, pardon -czy Święty pulchny Pan wie co przynieść? Czy choinka stoi na balkonie? A w ogóle byliście grzeczni/ne? Ja.... jak cholera lol.
sweater- here
coat- New Yorker
boots-NN
pants- River Island
head band- H&M
:)))












.jpg)



















