Ostatnio królowały spodnie typu boyfriend ale dżinsowe z dziurami a ja dzisiaj prezentuje moje ukochane luzaki. Każda z nas nie ma czasem ochoty wciskać się w spódniczki, rurki a jedyne o czym marzy to wskoczyć w luźne spodnie. Luźne i szerokie nie znaczy nieeleganckie i nieseksowne bo jest i na to masa sposobów w przypadku takich spodni a wiadomo co bardziej zakrywa to bardziej kusi więc czasem warto :) Tego rodzaju spodnie są o tyle fajne, że maskują defekty sylwetki. Zapatrzona w kolekcje Kenzo gdzie sporo jest męskich sylwetek, zapragnęłam i ja zamienić sie w chłopaka :) Chłopięcy styl portasków spotęgowałam luźną bluzką zasłaniająca talie, choć wyraźnie pokazująca jej miejsce no ale ale....ale ale.... żeby nie było i nie chce Was łudzić - powróciłam do szpil :) Jedna z dziewczyn po ostatnim poście zmartwiła się, że może chora jestem hehehe albo mnie podmienili :) - otóż mam się dobrze co widać a i nikt by mnie nie chciał nawet za dopłatą - mój M coś o tym wie- z taką cholerą ciężko wytrzymać :* więc bije mu tu i teraz pokłony :) . A ja po prostu lubię czasem coś pozmieniać, czymś zaskoczyć, czymś wkurzyć nawet sama siebie :) pobawić się, poeksperymentować ale zawsze gdzieś tam jestem wierna swojemu, chyba mogę rzec -stylowi. Ja i moje botki :) kochamy męskie sylwetki :)
botki- czasnabuty.pl
bluzka- H&M
spodnie- Stradivarius

















































