Się rozpisałam, rozmazałam na blogu ostatnio, wynurzyłam swe przemyślenia ,że dzisiaj dam Wam odsapnąć od mojej grafomanii :) Tak jak na FB pisałam, aplikuję sumiennie maseczki z drożdży pożeram suplement diety na bazie drożdży ze skrzypem i pokrzywą. Jak nie zmutuję lub nie wyrosną mi muchomory na czole, po 30 dniach napiszę co to to dało. W piątek przymierzam się do OMBRE więc jak zniknę czasowo z blogosfery tzn ze nie wyszło. A dziś jako follow-up do poprzedniego posta coś od znanych nam producentów JapanStyle - bluza a'la dżins z mięciutkiej dzianiny kupiona na Marywilskiej ( dal ludzi spoza Warszawy -małe Chinatown z wszelkościami bazarowo- tanimi serwowanymi przez naszych skośnookich braci :) A więc cóż rzecz fajna i chyba nikt by nie powiedział że to bazarowa taniocha - jest wspaniała, miękka, ładnie wykonana prawie jak z szanujących się butików z CH :)
bluza -NN
spodnie - RiverIsland
buty- merg.pl





















































